pierzeja zachodnia

nr nieparzyste

pierzeja wschodnia

nr parzyste

Strona

główna

Kontakt

Piotrkowska_93

Piotrkowska 93

nr hip. 763 (do 1850 r. - 139)

 

Z historią dwóch posesji, Piotrkowskiej 93 i 95, są związani bracia Jakub i Henryk Peters, którzy odegrali znaczącą rolę we wczesnym okresie rozwoju przemysłowej Łodzi.

Rodzina Peters pochodziła z Królestwa Prus, z miasta Elbing, dzisiejszego polskiego Elbląga. W 1828 r. Marcin Peters (1760 -1846), z wykształcenia mechanik, zamieszkał z żoną Joanną Wilhelminą, córką Joanną Emilią i dwoma synami, Jakubem (ur. 1805) i Henrykiem, w drewnianym domu rządowym nr 2, przy obecnej Piotrkowskiej 268.

Na mocy protokołu deklaracyjnego zawartego w grudniu 1837 r. Jakub Peters, syn Marcina, mechanik i budowniczy, objął dwa place o nr 139 i 140 przy ulicy Piotrkowskiej (dz. Piotrkowska 93 i 95). Faktyczne objęcie nieruchomości miało miejsce wcześniej, pod koniec lat 20-tych. W 1837 r. stał już frontowy dom murowany przy Piotrkowskiej 95, w podwórzu właściciel wystawił inne potrzebne do mey rękodzielni zabudowania, a w tyle posesji, po środku dwóch działek, wiatrak.

Frontowy dom Petersa miał długość 38 łokci*, szerokość 17 łokci i wysokość 5 łokci.

* - 1 łokieć = 0,576 m

Dokumenty, do których dotarłem, dotyczące nieruchomości przy Piotrkowskiej 93-95, wymieniają jako właściciela tylko Jakuba Peters, jednak należy przypuszczać, że połączone posesje należały do Jakuba i jego brata Henryka, budowniczego wiatraków holenderskich.

 

Kontraktem z sierpnia 1839 r. Peters sprzedał wiatrak, wraz z połową terenu obu posesji od strony ulicy Wólczańskiej, młynarzowi, Andrzejowi Jezierskiemu i jego żonie, Annie, za kwotę 4200 złp.

 

W czerwcu 1844 r. Peters sprzedał frontową połowę nieruchomości przy Piotrkowskiej 95 Janowi Andrzejewskiemu, za kwotę 1800 rubli srebrem (7800 złp).

W październiku 1849 r. Andrzejewski sprzedał nieruchomość Andrzejowi Jezierskiemu, który w ten sposób stał się właścicielem 3/4 nieruchomości Piotrkowskiej 93-95.

 

W grudniu 1839 r. Peters sprzedał drugą połowę nieruchomości przy Piotrkowskiej 93, nie posiadającej domu frontowego, Danielowi Gurke, który po kilku miesiącach, w czerwcu 1840 r., sprzedał nieruchomość Fryderykowi Hanselmann.

Na mocy kontraktu z października 1849 r. Hanselmann sprzedał nieruchomość Ignacemu Kopczyńskiemu (zobacz poniżej).

Jeszcze na początku lat 90-tych XIX w. front posesji Piotrkowskiej 93 był niezabudowany, co stanowiło ewenement na skalę całej ulicy Piotrkowskiej.

Rodzina Kopczyńskich wystawiła dwupiętrową kamienicę frontową ok. 1894 r., według projektu Ignacego Stebelskiego.

Posesja przy Piotrkowskiej 93 pozostawała w rękach Kopczyńskich do nacjonalizacji po II wojnie światowej.

 

Archiwalne dokumenty budowlane:

1888 – „O budowie przez Walentego Kopczyńskiego murowanego, dwupiętrowego, frontowego domu mieszkalnego z ustępami, dwiema oficynami i piętrowymi, nieogrzewanymi budynkami gospodarczymi pod numerem 763 przy ulicy Piotrkowskiej w mieście Łodzi”. [zobacz]

1894 – „O zdjętym z natury planie wybudowanych ze zmianami, niezgodnie z wcześniej zatwierdzonym przez Rząd Gubernialny planem na budowę, przez Walentego Kopczyńskiego murowanym, dwupiętrowym domu z poddaszem, dwóch murowanych, trzypiętrowych oficynach mieszkalnych, murowanej, piętrowej oficynie mieszkalnej z poddaszem, ustępach, szopie, komórkach i stajni pod numerem 93/763 przy ulicy Piotrkowskiej w mieście Łodzi”. [zobacz]

 

Ogłoszenia prasowe:

  • Rodzina Kopczyńskich Piekarnie
  • L. Langner Pracownia ubiorów męzkich
  • M. Nowacki i G. A. Berlach Skład papieru
  • Rościszewska Biuro nauczycielskie
  • Schönfein i Löwenstein Fabryka mechaniczna

 

Rodzina Kopczyńskich

W 1849 r., dwa lata po ślubie z Antoniną, wdową po J.  Fitz, Ignacy Kopczyński, piekarz, kupił nieruchomość przy Piotrkowskiej 93.

Z nastaniem następnego pokolenia, profesja piekarska rodziny Kopczyńskich została wprowadzona na nowe tory. Sprawcami postępu i dynamicznego rozwoju, byli synowie Ignacego, Walenty i Józef Kopczyńscy.

Przełomowy okres nastąpił w latach 90-tych XIX w. W nowej, dwupiętrowej kamienicy frontowej rozpoczęła działalność piekarnia Józefa, a wkrótce, na ulicy Juliusza 14 (dz. Dowborczyków 31), Walenty wybudował pierwszą łódzką piekarnię mechaniczną.

1899 - "O budowie przez Walentego Kopczyńskiego murowanego piętrowego domu mieszkalnego i parterowej piekarni z magazynem w mieście Łodzi". [zobacz]

Na początku XX w. Kopczyńscy zajmowali niekwestionowane, pierwsze miejsce w obszarze łódzkiego piekarnictwa. Firma, występująca pod szyldem „Walenty Kopczyński”, posiadała liczne filie na terenie całego miasta, w tym kilka na Piotrkowskiej (główny magazyn pod nr 76), oraz zaopatrywała, na zasadzie wyłączności, wiele łódzkich sklepów.

W 1912 r. mechaniczna piekarnia "Walenty Kopczyński" wystawiła swój pawilon na Wystawie Rzemieślniczo-Przemysłowej, która zlokalizowana była na obszarze pomiędzy Dzielną (dz. Narutowicza), a Wierzbową, terenie obecnego parku im. St Staszica.

Po I wojnie światowej ster rodzinnego przedsiębiorstwa objęło trzecie pokolenie Kopczyńskich. Stanisław Kopczyński, syn Walentego, był czynnym uczestnikiem życia społecznego i politycznego Łodzi, a w 1935 r. kandydował w wyborach do Sejmu IV Kadencji. Postać Stanisława Kopczyńskiego przedstawia Tygodnik Handlowy z 1935 r. – czytaj.

Kopczyńscy byli w okresie międzywojennym najlepiej rozpoznawalną marką łódzkich piekarni. Oto jak wspomina tamte czasy Adam Ochocki, w felietonie „Chrupiące i rozmaitości”, opublikowanym w „Odgłosach” w 1987 r.

Miasto roiło się od piekarni i masarni. Jak obliczyłem w Księdze Adresowej m. Łodzi i woj. łódzkiego, 1937-1939, w mieście funkcjonowały 124 piekarnie liliputy. Były tez duże zakłady. Wśród nich najsławniejsza piekarnia Walentego Kopczyńskiego, „pierwsza łódzka piekarnia mechaniczna”, mająca swą siedzibę przy ówczesnej ulicy Dowborczyków 31 (obecnie PKWN). Sklep miał pan Kopczyński przy ul. Piotrkowskiej 93, gdzie i dzisiaj można kupić pieczywo. Ale jak powiada łacińskie przysłowie: gdy dwóch robi to samo, to jeszcze nie jest to samo…

Poza tym w sklepie Kopczyńskiego (firmę swą prowadził on pod tym samym adresem jeszcze po wyzwoleniu) liczną klientelę czekały nie lada atrakcje. Zainstalowana w latach dwudziestych maszyna kasowa wybijała paragony, a gdy komuś uzbierało się ich za sto złotych, otrzymywał jako premię – do wyboru: chleb, bułki, czy inne pieczywo – za trzy złote, a do każdego drugiego kupionego bochenka chleba uśmiechnięta ekspedientka dodawała również bezpłatnie okazałą bułkę.

 

29 marca 2015

Zostań PATRONEM piotrkowska-nr

________________________________________________________________________________________________________________________________________

 

piotrkowska-nr.pl

© Wszystkie prawa zastrzeżone